Outdoor w czasach zarazy. [SK] Spálená Dolina

Tak naprawdę to Spálená i Látaná Dolina. Trafiamy na dwa dni burzowej pogody i jeden dzień lampy. W obu przypadkach niestety zniechęca to do sięgania po aparat : ( Pozostaje satysfakcja z przedreptanych kilometrów, zaliczenia kilku zpełnie nowych szlaków, wgryzienia się w topografię rejonu pod kątem tego co można by tu robić zimą na turach […]

Outdoor w czasach zarazy. Beskidy

Drepcząc po Karkonoszach wydawało mi się, że wiem co to stonka w górach. Myliłem się : ) Okolice Szczyrku odwiedzone w wekeend i słoneczny dzień oświeciły nas w tej materii. Znaczy – wbijaj się tam gdzie urbanizacja jest słaba, wstawaj wcześnie a zwiększysz swoje szanse na to by na kilka godzin mieć kawałek tych gór […]

Outdoor w czasach zarazy. Bieszczady

Pecha mamy do tych Bieszczad. Wyjazd, na który mieliśmy ochotę już od dłuższego czasu i który w końcu doszedł do skutku na majówce nie należał do najbardziej widokowych. Na trzy i pół dnia jakie spędziliśmy na miejscu nie padało przez pół dnia i jak na złość było to te pół dnia na które wypadł nam […]

[AT] Berliner Höhenweg (aka Zillertaler Runde) 2/2

Po dzionku restu na wysuszenie się wykombinowaliśmy by zrobić tak, że: jedziemy do Ginzing, tam parkujemy i idziemy w stronę Geierhütte ale tylko w jej stronę bo spać chcemy na dole najchętniej przy pomieszczeniu kolejki tak by w razie deszczu się do niego schować. A następnego dnia przez Nördliche Mörchnerscharte (2872m) do Berlinerhütte i na […]

[AT] Berliner Höhenweg (aka Zillertaler Runde) 1/2

Zillertal to nasz plan B na wyjazd w pierwszej połowie sierpnia. Początkowo i już od naprawdę dawna miała to być Skandynawia ale raz, że problem z urlopem a dwa, że upały i tam sprawiły, że w tym roku przestała się liczyć : ( Fajnie by było spędzić ten czas na wodzie, ale wspomniane upały w […]

Annapurna Circut – before …

Tak się złożyło, że nasze człapanie zakończyło się w jakiejś wiosce – dobrze po zmroku i w pierwszym hoteliku na jaki trafiliśmy, na dłuższe poszukiwania nie było ani ochoty ani siły. Rano okazało się, że jesteśmy w Khudi – czyli dokładnie tej wiosce do której mieliśmy tego wieczora dotrzeć i od której miał rozpocząć się […]