Outdoor w czasach zarazy. Beskidy

Drepcząc po Karkonoszach wydawało mi się, że wiem co to stonka w górach. Myliłem się : ) Okolice Szczyrku odwiedzone w wekeend i słoneczny dzień oświeciły nas w tej materii. Znaczy – wbijaj się tam gdzie urbanizacja jest słaba, wstawaj wcześnie a zwiększysz swoje szanse na to by na kilka godzin mieć kawałek tych gór […]

Outdoor w czasach zarazy. Wierzyca

To, że będziemy ją wspominać głównie za sytuacje jak na powyższym zdjęciu to jedno. Ale poza tym będą to raczej miłe wspomnienia – Wierzyca zaskoczyła pozytywnie: woda dość czysta, brzegi urozmaicone, zwałki i owszem ale nie na tyle by było to denerwujące. Upierdliwie długie przenoski stałe na szczęście tylko dwie. Z dzikimi biwakami słabo za […]

Outdoor w czasach zarazy. Bieszczady

Pecha mamy do tych Bieszczad. Wyjazd, na który mieliśmy ochotę już od dłuższego czasu i który w końcu doszedł do skutku na majówce nie należał do najbardziej widokowych. Na trzy i pół dnia jakie spędziliśmy na miejscu nie padało przez pół dnia i jak na złość było to te pół dnia na które wypadł nam […]

Wpis latarkowy z ogniwami 1865o w tle : )

Swego czasu przed zakupem nowej czołówki miałem duuuuużą rozterkę związaną mentalnym przyzwyczajeniem się do rynkowej oferty “klasyki” proponowanej przez “czołowych producentów sprzętu outdoor”. Na stanie był wtedy Petzl MYO XP Belt, który miał dla mnie dwa fajne wtedy fjuczery w postaci ruchomego dyfuzora i zasilanie z pojemnika, który można było schować za pazuchę. Miał też […]