Outdoor po Wirusie. Kamienna

Przed weekendem liczyłem, że pegel podskoczy, ale nic z tego – do południa nadal spadał : ( Ale mimo to jeszcze się dało 😛 Niemniej 95cm to nie jest to co tygryski lubią najbardziej : | Innych zdjęć niet, bo skupiłem się na dalszym sprawdzaniu co potrafi Drop Zone …

A tak poza tym? Cieszę się, że odczarowałem sobie Kamienną. Przy tym stanie wody “Everest” to co prawda nie jest, ale frajdy dała całkiem sporo. Aż żal że to tak krótki odcinek. Samo pływanie ciekawe, z kilkoma formacjami nie maiłem do tej pory do czynienia, a że nie wysadziły one “z siodła” to znaczy, że progres jest : ) Przy okazji: Michał dzięki za towarzystwo 😉