Wpis latarkowy z ogniwami 1865o w tle : )

Swego czasu przed zakupem nowej czołówki miałem duuuuużą rozterkę związaną mentalnym przyzwyczajeniem się do rynkowej oferty “klasyki” proponowanej przez “czołowych producentów sprzętu outdoor”. Na stanie był wtedy Petzl MYO XP Belt, który miał dla mnie dwa fajne wtedy fjuczery w postaci ruchomego dyfuzora i zasilanie z pojemnika, który można było schować za pazuchę. Miał też kilka wad – przede wszystkim problemy kabelkowe (to i owo się przecierało). Czołówki z opcją naprawdę mocnego światła jakoś w wtedy nie szukałem : )

Sporo kumpli w tym okresie przechodziło na ogniwa 1865o-ki i czołówki ZebraLight i NiteCore, ja miałem przed tym opór: kątówka bez tak wtedy przeze mnie lubianego ruchomego dyfuzora? A fuj. Na jakieś duże akumulatory do których potrzebna będzie kolejna ładowarka? Eeeee. Zawsze miałem pod ręką dużo zwykłych baterii i akumulatorów AA, które można było “dobić” w Petzlu. Ale miałem już dość przecierających się kabelków wystających z obudowy : ( Lekarstwo na tę przypadłość było jednak tylko jedno: “kątówka”. Ostatecznie padło na Zebrę, konkretnie na model H52F (bardzo konkretnie to na H52F AA Floody Headlamp Cool White).

Pierwsze wrażenie? Dyfuzora nie miała ale mimo to rozpraszanie było przyjemnie zbalansowane. Moc w najwyższym trybie wystarczająca. Na wydajność baterii nie patrzyłem bo jak wspomniałem pod ręką była zawsze garść “paluszków”. Co naprawdę zaskoczyło na plus? Dwie sprawy – tryby świecenia i … to, że w razie “W” ogniwo (AA w końcu) można wymienić w zupełnych ciemnościach i to bez zdejmowania rękawiczek. Spróbuj to zrobić w normalnej latarce – powodzenia : ) Wadę dla mnie miała i ma do tej pory tylko jedną i nie jest to wada latarki ale jej mocowania do paska – powierzchnia przylegania do czoła mogła by być nieco większa a w zestawie podstawowym powinni dawać gumkę przechodzącą przez górę głowy.

Jednak po kilku nocnych powrotach z lodospadów i po tym gdy w życiorysie pojawiły się skitury wyszło jednak, że owa Zebra w razie “W” mogłaby mieć jednak większą moc. Oczywiście kolejna latarka to też miała być “kątówka”, tym razem jednak na owe mityczne ogniwa 1865o. Przyznam, że nie pamiętam już co w tamtym czasie nie podpasowało mi w Zebrach (pewnie cena), w każdym razie przy okazji jednego z wypadów w lody miałem okazję zobaczyć w akcji NiteCore bodaj HC30. Łaał zwyczajnie. Po powrocie razem z zestawem akumulatorów i ładowarką pożyczyłem ją na kilkudniowe testy (Jacek – dzięki ; ) ) by mieć bardziej kompleksowe przemyślenia.

Efekty? Cała logistyka przejścia z AA (a w zasadzie dodania do tego co miałem kolejnego środowiska zasilającego) i oparcia się na 1865o poukładała mi się. Problem był jednak z samą latarką: szło o rozkład światła. Jestem w tej materii estetą i po prostu irytowały mnie nierówności na krawędziach oświetlanego obszaru. Zacząłem się wgryzać net i testy i wyszło, że tym czego mi trzeba jest Olight H2R. Ponownie też w wersji “Cool White”.

Zakup nie rozczarował: solidny kawałek żelaza – przyjemny dla oka i w dotyku. Rozpraszanie takie jakie miało być – bez zastrzeżeń. Moc? W wyższych trybach nadmiarowa przeważnie. Same tryby tej mocy świecenia rozłożone sensownie + fajny klik włącznika. Zaskakująco przydatnym fjuczerem okazał się magnes w “dupce” – używam go tak często, że wcześniej nie przyszłoby mi do głowy znalezienie dla tej opcji tylu zastosowań. Ładowanie przez mini-ładowarkę USB mocowaną do podstawki? Do tej pory nie użyłem ani razu – z dwóch powodów. Primo: ładowanie przez USB wymaga jak nie jakiegoś lapka czy zasilacza sieciowego. Nosisz ze sobą lapka albo często trafiasz w dziczy na gniazdko sieciowe? Można oczywiście z powerbanka – najlepiej takiego na ogniwa 1865o : D Dwa takie noszę luzem na zapas. Secundo, że zapas mocy w tych ogniwach jest taki, że na kilkudniowych sensownie zaplanowanych wypadach (zima/lato późne powroty / nocne gotowanie i rozkładanie spania) nie udało mi się wyssać świeżej 1865o-ki do zera : )

Najciekawsze wspomnienie z “akcji”? Zima – dość długa Karkonoska tura, pogoda w ciągu dnia za milion $$ pod wieczór zaczyna siadać. Sam zmrok to pikuś, myk jest taki, że zaczyna konkretnie zacinać śniegiem. Na pokładzie zabierana na wsjaki słuczaj Zebra H52F i oczywiście Olight H2R. Przechodząc do meritum: Zebra dość szybko wyczerpała akumulator jaki tam był już na dojściu do górnej stacji wyciągu. Zapasowego już nie miałem bo zapasowy akumulator do zapasowej latarki? Jak widać ma to sens ; ) W efekcie cały zjazd z Medvědín’a – nocny i w dupówie – zrobiliśmy z Myszką na jednej latarce, tej większej ofkors. I bynajmniej nie były to krótkie pojedyncze skręty ; )

W każdym razie wyszło wtedy, że przydała by się druga mocna latarka. Ta kolejna oczywiście również będzie na ogniwa 1865o i również będzie “kątówką” bo to się po prostu u nas sprawdza. Z obecnej perspektywy latarki pracujące na zasilaniu AA/AAA do naprawdę serio zastosowań outdoorowych się dla mnie nie nadają, przynajmniej jako światło pierwszego wyboru. Co najwyżej jako backup a za taki teraz robi i nadal będzie robić wspominana Zebra : ) I albo to będzie kolejny Olight (niekoniecznie H2R, bo technologia nie stoi w miejscu i może wyprodukują coś co jeszcze bardziej powali na kolana) albo coś ze stajni ArmyTek i serii Wizard Pro. Tutaj przed zakupem blokuje mnie wyłącznik umieszczony z boku głowicy a nie na jej szczycie. Jakoś “na sucho” nie mam przekonania do takiego patentu i tu po prostu potrzebne są testy. Inna sprawa, to to, że Olight stosuje ogniwa 1865o z wystającym +’em a ArmyTek z +’em płaskim …

Niezmiennie też będzie to wersja “Cool White” – taka mi odpowiada w terenie w którym jej najczęściej używam: mam subiektywne wrażenie, że ta temperatura daje “ostrzejszy” obraz otoczenia i choć kolory nie są naturalnie oddane to tak ma zostać.

Moja sugestia zakupowa dla osób stojących przed wyborem nowego światełka na wszelkiego rodzaju POWAŻNE wypady i wyrypy: żeby się przekonać czy to dla ciebie kup najtańszą latarkę na ogniwa 1865o (na dziś ca.8ozł na Ali… ) i daj jej szansę. Jeżeli spodoba Ci się “ekosystem” 1865o-ki (bo to też temat zakupu 1-2 zapasowych akumulatorów i dedykowanej do nich ładowarki) to albo zostawisz sobie ten pierwszy zakup na światełko zapasowe, na drugą czołówkę na wypady ze swoją połówką czy dla mniej dosprzętowionych kumpli albo też po porostu sprzedasz ją z małą stratą i kupisz coś naprawdę konkretnego : )

Po prostu uwierz, że jak odpalisz akumulator 1865o włożony do dobrze zaprojektowanej obudowy (niestety nie są to najtańsze modele za owe 8ozł z Ali…) to naprawdę zmieni Ci się perspektywa z jaką będziesz od tej chwili patrzeć na świecące zabawki “czołowych producentów sprzętu outdoor”. I będzie pojawiać 🙂 na ich widok. Ja tak miałem i w sumie mam do tej pory.

Jest co prawda 1%owa szansa, że nie docenisz siły światła na pełnej mocy albo czasu świecenia przy mniejszej, albo najnormalniej w świecie jesteś fanatykiem działania w trybie “Fast & Light”. W ostatnim przypadku po prostu porównaj wagi tego co chcesz kupić i wagi czołówki na ogniwo 1865o, bo może jednak kosztem zabrania kilkunastu gram więcej warto mieć istotnie większy zapas mocy/czasu działania zabranego światła? Ja w każdym razie znam osobę, która dla zaoszczędzenia ogólnej wagi szpeju na wspin przycina wagę na czym się da i na przykład przy naprawdę słusznym wzroście używa do spania na biwakach materacyka krótszego od owego wzrostu ale zabiera światełko na 1865o-ce ; ) Jak myślisz – dlaczego?

____________________________

Na koniec jeszcze sprawy techniczne – na FB jest bardzo fajna grupa poświęcona latarkom: Latarkowa – trzon grupy to trochę “ćwirki” ; ) ale takie bardzo, bardzo pozytywne – to ludzie naprawdę mocno wkręceni w sprzęt świecący i mający naprawdę rozległą wiedzę w temacie tego co w latarkach emituje światło i czym jest zasilane oraz dobre rozeznanie w rynku. Przewiń wpisy a zrozumiesz o czym piszę : )

No to dwa linki: co wybrać zdaniem latarkowych maniaków?
https://www.facebook.com/groups/latarkowa/permalink/2066215443608135/

Zalety 1865o względem baterii AA/AAA – te cyferki naprawdę przemawiają do wyobraźni:
https://www.facebook.com/groups/latarkowa/permalink/2578689535694054/

Dostęp wymaga rejestracji na grupie, ale jeżeli traktujesz temat latarek i czołówek poważnie oraz potrzebujesz porady wykraczającej poza pierwsze z zestawień to warto, bo “Latarkowa” to jedna z najlepszych w polskim necie kopalni praktycznych informacji o “miotaczach fotonów” i ich zasilaniu : )

____________________________

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.