[DE] Loisach w śniegu / 5 maja 2019 :)

Loisach to niejako “afterparty” do Armadowego spotkania sprzed kilku dni, po jednodniowym przystanku nad Ötztalem jeszcze tego samego dnia jedziemy w stronę GPK by już po zmroku zaparkować koło chatki miejscowego klubu w miejscu gdzie kończy się pływanie odcinka Griesenschlucht. Budząc się rano zastanawiałem się dlaczego w nocy nie słyszałem deszczu. Poranne wychylenie nosa ze śpiwora i rozsunięcie zasłonki w Honzowym T4  wyjaśnia przyczynę i przy okazji powoduje lekki opad szczęki : ) Na dachach mamy po 5cm świeżego śniegu! 5 MAJA! Masakra : )

Loisach

Loisach

Loisach

Oczywiście zanim zajmiemy się śniadaniem fotografujemy nasze autka w tej aurze, bo widok jest naprawdę wyjątkowy. Dziś w ekipie jest też nowa twarz: Max – znajomy Sabriny. Na górnym parkingu okazuje się, że śniegu jest jeszcze więcej – na ławkach jest go jakieś 1ocm – a to niby tylko niecałe 1oom różnicy wysokości. Mysia robi mi pamiątkowe zdjęcie po czym zaczynam się szykować do pływania.

Loisach

Wodować się można w dwóch miejscach i z Honzą i Mathieu wybieramy to wyższe. Początek odcinka jest taki jaki znam z kilku wcześniejszych wizyt na tutejszym parkingu: szerokie koryto w szerokiej dolinie, dziś dodatkowo w otoczeniu zaśnieżonych lasów dookoła. Po dosłownie 1oo-2oo metrach rzeka wpada do płytkiego wąwozu i … zaczyna się : ) Koryto zwęża się do 8-1o metrów, w nurcie pojawiają się mniejsze i większe kamienie. Jest technicznie, ale nie za bardzo, jest szybko, ale nie jest to ostra jazda. Napisałbym, że to rekreacja z elementami skupienia na co bardziej absorbujących przeszkodach, ale jest za zimno by była to rekreacja. Gdzieś tam na początku Myszce udaje się zejść z aparatem, by zrobić nam kilka zdjęć – dzięki Mysiu : )

Loisach

Loisach

Za to widoki to niezmiennie zimowa “bajka”. Do dziś tylko raz do tej pory pływałem zimą – kiedyś Probe’m na Wrzosach, ale to dziś to zupełnie inna sprawa. Teraz rozumiem dlaczego to może być takie fajne, mimo śniegu i lodowatej wody. Głazów w nurcie jest dużo, więc jest dużo kręcenia – akurat na tyle by nie zmarznąć.

Loisach

Kilka ruchomych obrazków na koniec : )

A #FuckingGoPro w tagach ponieważ po raz kolejny zacinająca się kamera upitoliła mi część materiału : (
.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.