[GE] Mestia – Zuruldi – Tsvirmi

Długo wyczekiwany marcowy trip. Na lotnisku w Kutaisi oczekiwanie na jedną z dwóch marszrutek, którym mamy się dostać do Mestii przedłuża się niemiłosiernie. Ponoć droga jest trudna. Hmmm … Kilka godzin później – już a terenie Svanetii zaczynam ogarniać co znaczy słowo “trudna”. No generalnie o przejezdność dróg dbają tu kierowcy rozjeżdżając je, bo odpowiednich służb niet : ) Wygląda to tak jak poniżej a nam pokonanie 23okm – z krótką przerwą na bardzo późną kolację – zajęło ponad 8h! Tym większy szacun dla naszych kierowców : (

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Mestia wita świeżym opadem śniegu i przez to widokami cudownymi “łamane na” bajkowymi. Oraz wszędobylskimi krowami : )

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Większa część ekipy na rozruch wybiera się do ośrodka w samej Mestii z wyciągiem kumulującym na Zuruldi. Uszby niestety nie widać ale to co widać po przeciwnej stronie góry i tak mocno działa na wyobraźnię – to to zdjęcie tytułowe.

Na Zuruldi wracam po kilku dniach. Sam (tak wyszło). Z zamiarem przejścia do Tsvirmi i dalej do przełęczy z której droga odbija na ośrodek w Tetnuldi. Tam ma zamiar złapać stopa powrotnego do Mestii. Tura nie jest specjalnie wymagająca technicznie czy kondycyjnie – wiedzie szerokim i często zalesionym grzbietem falującym na poziomie 23oo-25oom a podejścia (jeżeli startujemy z pośredniej stacji wyciągu) są symboliczne.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Przed pierwszą stacją przekaźnikową …

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

i za drugą – na kolejnym grzebiecie.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Po raz pierwszy widać też dzisiejszy cel: Tsvirmi

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Gdzieś od tego momentu zaczynam mieć duża “zagwozdkę” iść skrajem widocznej powyżej połaci śniegu (i swoją drogą po śladach innego samotnego skiturowca na które natrafiam na szczycie z drugim przekaźnikiem) i zjeżdżać od razu w rejon przełęczy? Czy też przed przełęczą skręcić w prawo i wytrawersować do Tsvirmi widoczną z prawej ścieżką? Ostatecznie wybieram wariant drugi.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Widok na Tsvirmi po opuszczeniu lasu. Jeszcze nie wiem, że to nie koniec przygód, choć te niekoniecznie będą związane z nartami : )

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Początek drogi przez wioskę …

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Tutaj poczułem się jak kilka lat wcześniej na treku dookoła Annapurny – podobne klimaty.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Nadal idę przez wioskę, drogą jednak tego nie nazwę, bardziej jest to brnięcie przez obornik …

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

3km dreptania bardzo przypadkowo udaje mi się uniknąć łapiąc stopa w samej Tsvirmi. Autko to oczywiście terenówka 4×4.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Ten kuń uciekał przed nami dobrych kilkaset metrów – biedak w tym czasie nie miał gdzie uciec na bok : ( Krótko po tym jak mu się to udaje zaliczamy postój – pomagamy w operacji załadunkowej.

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi

Do dziś nurtuje mnie, końcówka tej tury. Ta, której nie zaliczyłem: narciarsko ciekawiej było by zjechać od razu w okolicę przełęczy. To bez dyskusji. Ale z drugiej strony ten zjazd sprawiłby, że ominęło by mnie naprawdę dużo lokalnego folkloru. I naprawdę nie idzie mi o spacer obornikowa drogą choć to też, ale po drodze mijając kilku mężczyzn zgromadzonych koło otwartej paki mini-ciężarówki byłem na przykład częstowany (nieskutecznie 😛 ufff 🙂 ) Czaczą, czy też miałem okazję porozmawiać z właścicielką jedynego na wsi sklepu (tak naprawdę szopy z napisem “магазин“). W Mestii takich klimatów нет : (

Jeszcze inna kwestia jest taka, że jak by ja zacząć od przełęczy i iść w stronę Mestii to turę kończy zjazd nartostradą i później kolejką do samej Mestii – też kuszące.

Jak bym miał podsumować: tura kondycyjnie lekka a widokowo bajkowa gdyż drepczemy sobie mając dookoła przepyszne widoki na Uszbę, Tetnuldi i morze szczytów na południu. Ofkors jeżeli tylko podstawa chmur jest wystarczająco wysoko. Jeżeli będę miał okazję pojawić się w Mestii to chętnie na nią wrócę przy takie właśnie pogodzie. No i uważam, że jest to po prostu fajna alternatywa dla rozruchowego bujania się po “resorcie” Hatsvali na pierwszy po przyjazdowy dzień do Mestii : )

Ślad z GPSa:

Mestia - Zuruldi - Tsvirmi - Mapa

Jak by to kogoś interesowało w wersji klikalnej z profilem wysokości to zapraszam tutaj : )

PS
Michał – dziękuję : )

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.