Gwda

Ostatnie tegoroczne moczenie wiosła zaniosło nas nad Gwdę. Do dyspozycji tylko 4 dni więc nie ma opcji na tak lubiany przez nas spływ “odkąd się da” do ujścia :\ Pozostaje wybierać rodzynki z ciasta co w naszym przypadku oznacza odcinek Gwda Wielka – Krępsko. Sama Gwda? W jesiennych szatach urokliwa – mimo długich odcinków po płaskim, czyli zbiornikach spiętrzanych przez liczne niestety elektrownie. I pełna dzikiego ptactwa – to był największym zaskoczeniem. Z czystością wody jest tak sobie, znaczy poprawia się z każdym kilometrem, ale choćby do Drawy czy Wdy jej daleko. Wisienka na torcie to odcinek od Tarnówki do Krępska – biała woda to nie jest, ale i tak niosąc wyśmienicie daje obraz tego co by się działo na tej rzece gdyby tak rozebrać istniejące elektrownie i dać jej biegnąć naturalnie :)) Ech pomarzyć …

Gwda, jesień, kanu, spływ, fall, trip

Gwda, jesień, kanu, spływ, fall, trip

Gwda, jesień, kanu, spływ, fall, trip

Gwda, jesień, kanu, spływ, fall, trip

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.