[AT] SkiTour Report: Pitztal / Grubenkopf [ 19 II ]

Początkowo na Grubenkopf podchodzimy nartostradą ale w miejscu gdzie skręca ona w stronę przełęczy odbijamy w lewo. Dziś i tu już nie widać by był tu świeży opad – słońce operuje intensywnie i śnieg stanowi mniej więcej jedną zwartą masę. Spod śniegu wystaje sporo kamieni więc nasz ślad z dalszej perspektywy wygląda jak ścieg dość popsutej maszyny do szycia 😛 Po jakimś czasie problemem zaczyna być najpierw to, że mokry śnieg masakrycznie lepi się do moich fok prostą tego konsekwencją jest, że dostaję w kość fizycznie. Przy takiej kombinacji co stromsze odcinki robią się naprawdę psychiczne. Przygód nie ma, ale przyjemnie też nie jest. Na 3o metrów przed nartostradą warunki są tak wredne, że z wyjątkiem Matiego, który mając zapięte harszle poszedł w górę na lewo nasza pozostała trójka ściąga narty i z nimi przytroczonymi do plecaka idzie w górę z buta. Tuż pod górną stacją kolejki mam na dziś już dość i zostaję : ) chłopaki idą na szczyt z opcją zjazdu zboczem, którym podchodziliśmy. Będąc zajechany jak koń po westernie tylko kibicuję ich zjazdowi. W końcu ruszam w stronę czerwonej trasy do jeziora. Gdzieś tam udaje mi się nawet zaliczyć kawałek czystego zbocza przy trasie, ale ten teren szybko się kończy. Nartostrada o tej porze jest już pustawa – do tego stopnia, że przez kilka minut jestem na niej sam : ) Gdy dojeżdżam do zakrętu w którym na podejściu nartostradę znów widzę na zboczu szusujących chłopaków. Siedzę tak kilka minut obserwując ich linie i rozmyślając o tym, że fajnie intensywny weekend niestety już się kończy …

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *