Ice Report: Sertig [ 3-4 II ]

W sumie równo po miesiącu znów udaje się zorganizować wyjazd na dziobanie. Tym razem celujemy w Szwajcarię, choć dosłownie 24 godziny wcześniej miała to być jedna z dolin w Południowym Tyrolu. Tyle, że masywny opad śniegu w tym rejonie ostatecznie wybił nam ten kierunek z głowy : ) (przy tej okazji podziękowania dla AM za info spod Marmolaty).

2014-02-03-003-Sertig

Początek podejścia to elegancko odśnieżona droga.

2014-02-03-004-Sertig

2014-02-03-008-Sertig

Od strumyka jest to już ścieżka.

2014-02-03-012-Sertig

Dla Wojtka ten wyjazd to inauguracja sezonu dziabkowego, więc na początek wybieramy jeden z łatwiejszych (przynajmniej wg przewodnika) lodospadów – położony w sąsiedztwie pięknej kolumny 110m “Namenloss” za WI3. Teoretycznie łatwy lodospad okazuje się być w naszym odczuciu nie dość, że przynajmniej o stopień trudniejszy to na dodatek kończy się polem śnieżnym z którego nie za bardzo jak jest założyć zjazd. Efekt? Wojtek ostatnich kilkanaście metrów schodzi na dziabach : ]

2014-02-04-017-Sertig

Spotkani wczoraj pod ścianą tubylcy idą dziś na nasz wczorajszy lód. A dla nas kolejny dzionek to sąsiedni “Namenloss” tym razem 125m za WI3+. Tyle, że jak patrzę na poniższą sekwencję z prowadzenia Wojtka, ni bum bum nie chce i się uwierzyć że to tylko 3+ : )

2014-02-04-021-Sertig

2014-02-04-024-Sertig

2014-02-04-025-Sertig

2014-02-04-027-Sertig

2014-02-04-028-Sertig

2014-02-04-031-Sertig

Ten lodospad na własny użytek nazywamy Y-kiem, bo jego kształt odpowiada tej literze. Gdzieś po drodze jeszcze zamieniamy się na prowadzeniu a lewe ramię ostatecznie kończy się pancernym stanem. Zjazd do rozwidlenia i startujemy prawe ramię naszego Y-ka. Znaczy startuję ja. Na początku jest całkiem sympatycznie ale po przełamaniu tam gdzie teren się kładzie i powinno być łatwiej łatwiej jednak nie jest. Potężne “kalafiory” przysypane śniegiem to formacja ciężka do zakładania przelotów i dochodząc do stanu jestem wyprany z sił : (

2014-02-04-033-Sertig

Za to stan jest bajkowo komfortowy, więc będąc już w komplecie pozwalamy sobie na kilka luźnych zdjęć – niekoniecznie słitfociowych : P

2014-02-04-036-Sertig

Końcówka tego lodospadu to gdzieś 10-metrowa kaskada. Myk jest taki, że jej krawędź od strony stanowiska to 2-3-metrowej szerokości mix małych “kaloryferów” z podobnej wielkości “kalafiorami” i dopiero po nim dochodzi się do pięknego czystego lodu. Konstrukcja jest na tyle delikatna, że wbijanie dziaby ją masakruje i tak nie dając solidnego chwytu a delikatne wkładanie ostrza w kieszonki przecina lód. O wkręceniu jakiejś śruby można zapomnieć co dla nas oznacza to koniec wspinu. Na pamiątkę zostanie kilka zdjęć z macania tego problemu przez Wojtka …

2014-02-04-040-Sertig

2014-02-04-041-Sertig

2014-02-04-043-Sertig

… i mnie : )

2014-02-04-047-Sertig

2014-02-04-048-Sertig

2014-02-04-051-Sertig

2014-02-04-059-Sertig

Zjazdy kończymy o zmroku a nasz wzrok przy pakowaniu rzeczy cały czas ucieka na lewą stronę w kierunku Säule za WI5-. Piękny kawałek 75-metrowego lodu przechodzący w 2/3 wysokości w kolumnę (znaczy ową säule) – czyli coś powyżej naszych aktualnych możliwości psychicznych : )

2014-02-04-061-Sertig

2014-02-04-062-Sertig

2014-02-04-065-Sertig

Łapiąc kilka kadrów na krawędzi nocy wiem, że dla tej kolumny jeszcze tu kiedyś wrócę : )

PS
Swoją drogą pomysł by zmienić dolinę i powspinać się w innym rejonie okazał się być błędem. Dużym błędem. Bo niby z jednej strony oprócz będącej poza naszym zasięgiem kolumny został tylko łatwy kuluar po prawej – z drugiej przy tak paskudnych warunkach do dziobania jak te tej zimy poszukiwanie innego rejonu to jak gra w ruletkę. W styczniu z Jackiem wygraliśmy, w lutym z Wojtkiem przegraliśmy :\

Wniosek jest na przyszłość prosty: jak się ma pewne warunki to warto jednak wykorzystać je na maxa i tyle.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *