Wda od A do Z [ T + F ]

Pierwotnie moją przygodę z Wdą miałem rozpocząć nieco inaczej niż wszyscy – na jednym z jezior powyżej Lipusza. Niestandardowe miejsce startu wymagało rozpoznania i wczoraj wieczorem zrobiłem sobie takowe. Wyszło, że to jednak marny pomysł – przez to, że na pierwszych dwóch kilometrach nie dość, że trzeba by obnosić kilka zastawek to trzeba by to robić przez płoty. Czyli jednak zaczynam tradycyjnie – przy moście w Lipuszu a samochód zostawiam kilkadziesiąt metrów od niego.

Ś

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Przy samym moście w miejscu gdzie się woduję jest nawet dość wygodnie, ponieważ jednak “szerokość nie przekracza długości”, więc dość nietypowo woduję się dziobem w dół. Woda jest płytka, przyjemnie czysta, a prąd całkiem silny – zapowiada się ciekawie.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Wda po pierwszych kilometrach łąk wbija się w pagórkowate tereny Kociewia co oznacza, że jeden brzeg ociera się lub podcina jakiś pagórek a przeciwny w tym czasie opływa szerokim łukiem jakąś łączkę i bardzo mi się takie klimaty podobają. Zabudowa jest minimalna i jakoś specjalnie nie psuje atmosfery, czego się nie da powiedzieć o jakiejś rurze z tworzywa sztucznego rozłożonej między wychodkiem a brzegiem rzeki na terenie mijanego pola namiotowego i wypożyczalni kajaków. Jakoś nie umiem tego sobie wytłumaczyć inaczej jak tylko tym, że jego właściciel ma zamiar zrobić z Wdy małe szambo. I to wszystko kilkanaście metrów przed tablicą informującą, że tylko 10% dorzecza Wisły ma tak czystą wodę jak ta tutaj. Masakra jakaś : ( Z tymi przemyśleniami płynę dalej.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Aura dopisuje – jest słonecznie, ale nie upalnie a po niebie malowniczo i na niskim pułapie suną chmury. No bajka prawie. Takie widoki utrzymują się do jeziora Schodno i w nim woda Wdy traci na czystości radykalnie, bo robi się z niej jakaś “zupa” znana mi do tej pory tylko z rodzimej Odry. Będąc jednak dobrej myśli na chwilę dobijam do przeciwnego brzegu by z położonej przy nim skarpy skorzystać na zmianie perspektywy i zrobić kilka zdjęć. Jak by co to zwałki wymagające obniesienia na tym odcinku odnotowuję tylko dwie i jeszcze nie wiem, że więcej ich nie będzie : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

O ile na rzece pogodowo było sympatycznie, to od wpłynięcia na jezioro pogoda zaczyna się psuć – na początku zrywa się wiatr, więc przeczuwając deszcz zabieram się za wiosłowanie by dotrzeć do jakichś dających schronienie przed nim drzew. Doświadczenie nie zawodzi bo już po kilkunastu minutach pada – intensywnie ale przelotnie. Na moje szczęście jestem już wtedy na rzece i mam gdzie się schronić bez wyciągania małego paraplucha. Od okolic Czarlina rzeka zaczyna mocno meandrować, w stylu w jakim spotkałem się wcześniej na Drawie czy Obrze. Różnica jest jednak taka, że tutaj otoczeniem są wyłącznie łąki. Wygląda to na przykład tak:

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Przed wpłynięciem na jezioro Radolne rozpoczyna się pierwszy bardziej zurbanizowany fragment spływu, bo okolica to kilkanaście domków letniskowych. Radolne łączy się z jeziorem Wdzydze – całkiem rozległym odcinkiem otwartej przestrzeni, która to na etapie planowania tego wypadu trochę mnie martwiła w kontekście ew. wiosłowania pod wiatr. Dziś – tu i teraz – mam szczęście, wiatru nie ma a jeżeli coś czasem dmuchnie, to na tyle lekko by nie było to problemem wymagającym włożenia większego wysiłku w wiosłowanie. Najkrótsza trasa spływu biegnie wzdłuż trzech położonych na nim wysp i tak też płynę. A, że nigdzie mi się nie śpieszy to na wysokości pierwszej z nich przybijam do brzegu i robię sobie krótki postój na gotowanie.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Przerwa mija szybko, rzeczy i ja wracamy do kanu po to by gdzieś po dwóch i półgodzinie wiosłowania dopłynąć do Borska. W końcówce jeziora trafiam na miłe dla oka zgrupowanie różnej wielkości jachtów. Na widok podpływającego blisko kanu jachtu wspomnienia jakoś od razu wracają do mojego jedynego jak do tej pory epizodu pod żaglami : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Wg mapy w Borsku (157,1km) czeka mnie pierwsza stała 15o metrowa przenoska. Ta na miejscu okazuje się być wygodna (dwa pomosty) i o 1oo metrów krótsza niż to sugeruje mapa : ) Kilkaset metrów za nią Wda na krótkim odcinku dość zaskakująco mocno się rozlewa i przy okazji wypłyca – tak na pół wysokości pióra po czym wraca do normalnego stanu. Zdaniem mapy na 154,5km jest coś co się nazywa Drewniany Most. Most faktycznie jest, a nawet dwa bo pierwszy jest na wprost za mijanym po prawej przepustem, który dzieli Wdę na kanał i pierwotne koryto. Drugi mniejszy jest na tej samej wysokości ale już nad pierwotnym korytem, po mojemu jednak żaden z nich nie ma dokładnie nic z drewna. Poniżej przepustu przy prawym – wybetonowanym – brzegu mocno szaleje wypływająca z owego przepustu woda. Oczywiście korzystam z okazji aby chwilę pobrykać moim wielorybem, po czym daję się ponieść mile szybkiemu nurtowi. Kolejne cztery kilometry – tak do wioski o nazwie Bąk – Wda nadal płynie szybko między gęsto rosnącymi olsami – dla mnie to bardzo przyjemny (choć dość mroczny) i nie dający poczucia nudy odcinek.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Jakoś dramatycznie późno jeszcze nie jest, ale powoli zaczynam rozglądać się za miejscem na rozłożenie się z noclegiem. Dziś mam szczęście i szybko trafiam na coś odpowiedniego na prawym brzegu. Pływanie kończę mniej więcej na 151 kilometrze za wspomnianym Bąkiem. Zanim jeszcze zacznę się rozkładać z rzeczami nie mogę się oprzeć by rzucić okiem na (a przy okazji wyłączyć) GPS, ten nalicza mi dziś 37,8km.

C

Tego ranka pierwszy raz budzę się około 4.oo i sprawcą tej pobudki nie jest bynajmniej ustawiony na tę godzinę budzik, ale szalejące w lesie ptactwo : ) Ktoś może nazwałby to śpiewem, ale dla mnie to raczej jazgot : ) Z pewnym wysiłkiem udaje mi się złapać Morfeusza i ponownie obudzić już o bardziej ludzkiej godzinie. Swoją drogą to nie tylko ptactwo dawało mi się tej nocy we znaki, bo jeszcze wieczorem poprzedniego dnia okazało się, że rozłożyłem się blisko jakiegoś przejścia przez rzekę używanego przez czworonogi z porożem i z kolei odgłosy ich chlupania w wodzie nie pozwalały zasnąć. Na nieco po ósmej pierwszy raz zanurzam wiosło.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Po kilku minutach – przepływając koło fajnego miejsca na biwak – niby dzikiego, ale wykoszonego i z ławkami itp. mogę tylko zacisnąć zęby. Miejsce jest zdecydowanie równiejsze niż “moje” a i ognisko można by tam rozpalić. No trudno, może za to ta informacja przyda się komuś kto trafi na tę relację. Podobny przybytek mijam po kolejnych kilku minutach – tuż przed wiaduktem kolejowym na trasie Kościerzyna – Czersk (149,8km).

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Kolejne jakoś wyróżniające się mijane po drodze miejsce to Górskie Mosty, czyli moment gdy miedzy kanałem Wdy a jej pierwotnym korytem jest około 2oo metrów i jeżeli ktoś płynie tym kanałem to ma okazję łatwo wrócić na Wdę. Poranne widoki na brzegach to mieszanina szuwarów i pagórków porośniętych lasami iglastymi. Tak na początku dość fajnie się płynie, ale po kilkunastu kilometrach zaczyna być nieco monotonnie. Jeszcze nie wiem, że to dopiero przedsmak naprawdę nudnych odcinków Wdy : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Ratuję sobie humor i zabijam monotonię tak jak zawsze, gdy woda jest tak czysta jak tu – po prostu podpatruję to co nią pływa. A ryb pływa wokół mnie naprawdę dużo, w każdym razie ruch jest dużo większy niż na Obrze – rzece najmilej do tej pory wspominanej przeze mnie w tej materii.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Swoją drogą to ta rzeka już dawno przestała być na dnie czarna, teraz za sprawą różnego rodzaju roślinności jest zdecydowanie zielona. Miejscami tej zieleni jest naprawdę dużo, ale nie na tyle by hamować kanu – tak jak to przerabiałem kiedyś na Czarnej Hańczy. Przy rezerwacie “Kamienne Kręgi” zatrzymuję się na krótko, jestem w końcu sam a że nie widać ich w pobliżu skarpy na którą prowadzą z przystani schody to odpuszczam sobie dalsze zwiedzanie. Od tego miejsca Wda zwalnia, najpierw powoli później w ogóle się zatrzymuje i ten stan rzeczy zawdzięcza spiętrzającej wodę elektrowni w Odrach. Druga stała przenoska jest krótka i wygodna (znów dwa pomosty), no może z wyjątkiem kilku kamieni przy tym górnym na które trzeba uważać przy przybijania – można sobie nieźle porysować lub wręcz uszkodzić dno. Kolejne kilometry mijają w takim samym otoczeniu: szuwarki na granicy wody olsy na brzegach i sporo zieleni w samej wodzie.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Poniżej ujścia Studzienickej Strugi przez chwilę czuć, że Wda została zasilona dodatkową wodą, poza tym zaczyna się robić monotonnie. Na wysokości Czarnej Wody (gdyby można było przepłynąć odcinek biegnący przez wieś z zamkniętymi oczami to to bym polecił) w końcu zmieniają się widoki – wypłaszcza się a miejsce lasów blisko brzegu zajmują łąki. Zmiana otoczenia jak każda zmiana jest przyjemna, ale po jakiejś godzinie płynięcia stwierdzam, że jest jeszcze nudniej niż wcześniej. Jest zbyt ciepło by zatracić się myślami w wiosłowaniu (a i tnące jak wściekłe gzy nie pomagają), więc zaczynam znów poświęcać większą uwagę temu co się dzieje w wodzie a nie ponad nią. Gdzieś za Parcelami i prywatnym polem namiotowym zatrzymuję się na gotowanie. Miejsce jest wyborne bo nie dość, że w ogóle można wyjść na brzeg bez przedzierania się przez chaszcze to trafia mi się dający przyjemny cień las a nie dominująca przez kilka ostatnich godzin otwarta przestrzeń. Od wsi Czarne powoli zaczynam się rozglądać za miejscem do spania. Co prawda przy tej wsi nad rzeką przy moście jest na mapie jakieś pole biwakowe, ale gdy tam dopływam to okazuje się, że ten most no nie jakaś lokalna kładka ale w miarę ruchliwa droga. A to z kolei słaba opcja z punktu widzenia spokojnego snu.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Wychodzi na to, że trzeba płynąć dalej i polować na jakąś sensowną przerwę w tych szuwarach. Od gdzieś 11okm wypatrywanie miejsca na nocleg nabiera aktywności, ale brzegi niezmiennie nie dają szansy bu spać w lesie lub przed nim – nie ma jak wyjść nawet bo chaszcze i łąki ciągną się bez przerwy : ( W tej okolicy prawie zaliczam czołowe zderzenie z bobrem. Duży futrzak kilkanaście metrów przede mną odbija od prawego brzegu i obiera kurs kolizyjny, a że ja jestem ciekaw kiedy zorientuje się, że nie jest sam na wodzie to nie sygnalizuję swojej obecności. Ten dopiero na jakieś dwa metry przed moim dziobem orientuje się, że nie jest sam i oczywiście hałaśliwie nurkuje pod dziobem utrzymując pod wodą kierunek jakim płynął na powierzchni : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Przy drodze Osowo Leśne – Borzechowo (na 1o9,7km) mijam kolejne normalne pole namiotowe, tyle że raz, że już zajęte, dwa, że niezbyt równo tam jest, trzy, że owa droga jest jeszcze bardziej przelotowa czyli głośna niż poprzednio. Znaczy wiosłuję dalej.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Po kilku zakrętach w końcu widzę rokujący kawałek przestrzeni przy lewym brzegu. Rozpoznanie wypada w sumie pomyślnie i został bym tu na noc, gdyby nie jedno: śpi się zupełnie na widoku pobliskiej wypożyczalni kajaków : ) Po raz kolejny tego wieczora zaciskam zęby i biorę w dłoń wiosło. Po kolejnym kilometrze czy dwóch daję za wygraną z poszukiwaniem płaskiego kawałka ziemi przy lesie i decyduję, że dam szansę pierwszej sensownej łące. Gdy na nią trafiam to po raz kolejny okazuje, się, że nie mam dziś szczęścia – fajne miejsce jest już zajęte przez parę kajakarzy : ) No cóż, macham dalej by po kilkuset metrach na prawym brzegu trafić na kolejny równy kawałek terenu z łatwym dostępem z wody. Nawet ślad po ognisku jest, więc nie tylko mi się tu spodobało : ) Na dziś dość. Dzień był długi i monotonny, więc z ciekawością sprawdzam “licznik” na GPSie i widząc wartość 48km rozumiem dlaczego bolą mnie ramiona i plecy. Jest już po 21.oo, pozostaje przygotować sobie daszek nad śpiworem i rozpalić jakieś małe ognisko aby komary odpędzić. Sen przychodzi szybko, bardzo szybko.

P

Tym razem w nocy i nad ranem spać nie dawały bobry. Oczywiście wolę bobrze pluskanie od hałasu przejeżdżających samochodów, ale bardziej od pluskających bobrów wolę zwykła nocną ciszę ; ) Na wodzie jestem nieco po 8.oo a po kilku kolejnych kilometrach mimo, że łąki zamieniły się w lasy wiem już, że przede mną kolejny nudny widokowo dzień.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Urozmaiceniem jest na przykład spacer na mijany stary wiadukt kolejowy – zawsze to zmiana perspektywy. Za nim rzeka przez jakiś czas meandruje przy wysokim prawym brzegu, więc ponownie na kilkanaście minut zamieniam się w piechura.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Kolejne kilometry to już niezmiennie małe łąki w zakolach, gęsta zieleń przy brzegu i sosnowe lasy nieco dalej. Nuuuuuuudaaaaa i to w coraz mocniejszym słońcu : ( Dwa kilometry za Wdą (to tym razem nazwa wsi) dopływam do trzeciej jak na razie stałej przenoski – tym razem “sponsorowanej” przez elektrownię. na przenosce akurat kursują trzy załogi kajaków a ja mimo, że mam więcej rzeczy z satysfakcją stwierdzam, że moje przenoszenie idzie mi sprawniej niż tamtej ekipie. Za elektrownią przez kilka minut płyniemy blisko siebie po czym decyduję, że nie będę czekać aż oni w końcu przyśpieszą i sam tak robię. Widokowo bez zmian, koryto szerokie i bez przeszkód w nurcie – nudno znaczy.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Za Łubami wg opisu rzeka ma nieco przyspieszyć, ale niczego takiego niestety nie zauważam. Jedyne co się zmienia to to, że Wda zaczyna znów naprawdę ostro meandrować – zawsze to jakieś urozmaicenie : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Jest kilka minut po 18.oo gdy przy pierwszej – licząc od tamtej wsi – łączce dobijam do brzegu. Dziś kończę wcześniej, bo po wczorajszym maratonie mam dla odmiany ochotę by sobie poleniuchować i na spokojnie uporządkować swoje rzeczy. GPSa wyłączam mając na liczniku 39,6km.

S

Podobnie jak w poprzednich dniach – pierwszą pobudkę w okolicach 4.oo zarządzają ćwierkolące w okolicy ptaki. Tyle, że jak przystało na prawdziwego twardziela ; ) nie daję się i zasypiam ponownie. Kolejne przebudzenie wypada już w okolicach 7.oo i to już sensowna pora by wstać. Jest nieco pochmurno, więc po śniadaniu nie czekam na słońce, którego promienie podsuszą mi śpiwór i materacyk z porannej rosy, tylko kładę jej w kanu na rzeczach i ruszam w drogę.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Widoki po bokach nie zmieniają się – w solidnych meandrach wciąż dominują z jednej strony strome brzegi a z drugiej płaskie przestrzenie porośnięte chaszczami. Czasem trafia się jednak grupa sosen i wtedy widoki na Wdzie zaczynają przypominać nieco te ze Skandynawii. Za mostem w Błędnie mijam dwa pola biwakowe – ruch jest duży, bo spało tam całkiem sporo kajakarzy, którzy właśnie szykują się do wodowania.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Kilkaset metrów przed Starą Rzeką woda przyjemnie przyśpiesza w fantastycznej zielni porostów na dnie, ale to niestety dość krótki odcinek. Widok mostu w Starej Rzece oznacza radykalną zmianę krajobrazu – przestrzeń się otwiera a brzegi porośnięte spaloną słońcem trawą dosłownie łysieją, jak dodać do tego zabudowę to wyjdzie, że dobrze, że to tylko jakieś dwa kilometry. Przy ostatnich zabudowaniach tej wsi zatrzymuję się, bo potrzebuję podładować telefon.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Normalnie rozładowująca się baterię bym zignorował, ale na tym spływie zapisuję sobie trasę via GPS i szkoda mi tracić ciągłości tego co już mam. Gospodarze nie robili problemu a ja godzinną przerwę wykorzystuję na gotowanie, po czym ruszam dalej. Na mniej niż kilometr przed Tleniem po raz drugi Wda zdecydowanie zwalnia, je koryto przybiera na szerokości 3-4 razy i tyle samo traci na głębokości.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Mówiąc wprost – jest tam dwustumetrowy fragment płycizn i warto przemyśleć wybór trasy. Otwarta przestrzeń kilometr za mostem drogowym oznacza wpłynięcie na właściwe jezioro (Żurskie) i początek dłuższej walki z wiatrem, bo o ile wcześniej na jeziorach miałem raczej wiatr w plecy to tu trafiam na całkiem silny “w mordęwind”. Zmieniam miejsce w kanujce z tylnej ławeczki na dno bliżej nosidła, siadam w “kanadyjskim” przechyle i z krótszym wiosłem w dłoniach zaczynam napierać. W pierwszym skoku docieram do leśniczówki na przeciwnym brzegu jeziora, stamtąd już przy mniejszym wietrze skaczę do mostu na 38km a później już ciurkiem przepływam pozostałą część jeziora. Swoją drogą to woda od Tlenia podobnie jak wcześniej na jeziorze Wdzydzkim upodabnia się do czegoś w rodzaju zupy. Jeszcze nie wiem, że z jej czystością tak już zostanie do samego końca spływu. Przed kanałem doprowadzającym wodę do elektrowni Żur widzę tabliczkę z informacją, że na wpłynięcie potrzebna jest zgoda dyżurnego. Grzecznie dzwonię i ją dostaję : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Prawie kilometrowym odcinkiem wybetonowanego kanału na swój sposób płynie się nie dość, że ciekawie to na dodatek szybko. To ostatnie dzięki temu, że woda z niego (jak się kilkanaście minut później dowiem) jest zasysana do położonej 15 metrów niżej turbiny przez czterometrowej średnicy rurę z wydajnością 35m3/s . Przed wodowaniem dostaję od dyżurnego propozycję zwiedzenia elektrowni i po tym jak przenoszę swoje rzeczy skwapliwie z niej korzystam. Generalnie jak na te obiekty zwykle patrzę “wilkiem”, to przyznam, że technicznie to ciekawe tematy i jak będziesz w tej okolicy to zapytaj obsługę czy da się ją zwiedzić – polecam. Sam widok oryginalnej mapy z 1953 na której zamiast Katowic jest Stalinogród jest wart takiej wizyty. Pierwszych kilkaset metrów poniżej elektrowni woda niesie przyjemnie szybko ale po jakimś kilometrze sukcesywnie zwalnia by w końcu zamienić się w zwykłą stojącą wodę kolejnego zbiornika zaporowego.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Po niedawnym wietrze nie ma już ani śladu i tafla wody jest gładka jak lustro, jak dodać do tego gęsty olchowo-grabowy las porastający strome brzegi to klimat wychodzi dość ponury. Z miejscami do ew. noclegu na początku zbiornika jest nieźle, ale przez wczesną porę decyduję się płynąć dalej. Do elektrowni w Gródku docieram ciut po 21.oo, rozmawiam chwilę z jej pracownikiem o tym czy poniżej niej zajdę jakieś miejsce na nocleg. Wychodzi na to, że nie bardzo, więc odganiając się od tnących dziś niemiłosiernie komarów rozkładam się na terenie zapory. Jeszcze tylko poszukiwanie kleszczy, szybka kolacja i można iść spać. GPS naliczył dziś 47,9km.

N

Piąty dzień zaczynam wyjątkowo wcześnie, bo pobudką po 5.oo. W sumie nie planowaną, ale ponieważ dziś oprócz pływania w planach mam powrót stopem po samochód to mimo tej pory wykorzystaną. Na czystym niebie słońce jest już wysoko i dosuszanie mojej “moskitiery” rozłożonej na barierkach idzie dość szybko.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

W międzyczasie trwa nieśpieszne przygotowywanie małego “co nieco” i pakowanie rzeczy rano już niepotrzebnych. Ostatecznie na wodzie jestem lekko po 7.oo. Wda wg opisu na mapie na odcinku za elektrownią ma być szybka, ale mimo usilnych chęci nie jestem w stanie jej tak określić – dla mnie niesie tak jak wcześniej, niesie, ale bez rewelacji : )

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Sytuacja na chwilę zmienia się przed wiaduktem kolejowym (21,9km), tam trafiam na całkiem porządne bystrze, co wykorzystuję by odwiedzić trzy tworzące się za nim cofki. Co poza tym? Na wodzie w reszcie zaczyna się coś dziać, znaczy w nurcie pojawiają się przewrócone drzewa.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Żadnych zwałek wymagających obniesienia, ale kombinowanie jak by tu pomachać wiosełkiem by wyszła fajna linia między gałęziami przyjemnie urozmaica nudę ostatnich dni w tym zakresie. Przed Dolskiem trafia mi się zabawna sytuacja – w oddali na otwartym prawym brzegu dostrzegam iskającego się bobra. Normalnie te płochliwe futrzaki reagują gwałtownie na widok intruza, tyle, że nie on. Ten mój jest tak zaaferowany tym co robi, że przepływam obok niego w odległości 5-6 metrów i … nic – dalej się iska, a ja z uśmiechem płynę dalej : ) Co do wody to nie zmienia się tylko jedno, ta – jak cały czas od Tlenia – nadal przypomina zupę : ( Na wysokości mostu w Dolsku otoczenie Wdy przechodzi metamorfozę – klimaty przestają być olsowo-morczne a stają się trzciniasto-otwarte.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Tak płynie się mniej więcej do Kozłowa – od tych okolic na brzegach rzeki ponownie – na krótko – zaczynają dominować olsy.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Od młyna w Świeciu (ostatnia stała przenoska) krajobraz zmienia się ponownie, tym razem na najmniej ciekawy jaki może być: wysokie brzegi i niedalekie wały przeciwpowodziowe ze sporadycznymi drzewami w generalnie otwartej brudnej podmiejskiej przestrzeni. Zdecydowanie nuda. No może nie do końca, bo mając w głowie artykuły o eksploracji wielkich afrykańskich rzek płynąc sobie ten odcinek rozmyślałem o tym co by było jak by to było, gdyby tu były … krokodyle : ) Krokodyli oczywiście nie napotykam, ale za to kilka razy trafiam na grupy kaczek, które na widok intruza nie podrywają się tak jak zawsze do ucieczki, ale ukrywają się przysiadając na brzegu i zanurzając głowy tak, że z nad wody wystają tylko oczy (i oczywiście cały tyłek). No wypisz wymaluj prawie dokładnie tak jak to robią właśnie krokodyle (oczywiście z głowami a nie tyłkami) : ) Tak, wiem “prawie” robi dużą różnicę ale jest przynajmniej zabawnie 😛

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Na ostatnim kilometrze mijam jeszcze jedną ciekawostkę: osadzoną na brzegu barkę, a raczej już jej wrak. Samo ujście do Wisły, to … zaskoczenie. Duże zaskoczenie. Zmianą skali.

Canoe, Dumoine, Kanu, Mysia Perć™, Mysia Perc™ Team, NorthQuest™, Spływ, To coś czym pływam to kanu a nie kajak, Wda

Pierwsze wrażenie: niezłe jezioro tu mają : ) Po kilkuset metrach ujście Wdy wygląda jak jakiś rów melioracyjny, po kolejnych kilkuset już w ogóle go nie widać! Lekki szok. Przepłynięty dziś odcinek Wdy liczy 25km.

Na zakończenie – pomysł by spłynąć Wisłą kilka kilometrów i zostawić sprzęt u jakiegoś gospodarza a po samochód wrócić stopem prawie kończy się porażką. W szczegóły nie będę wchodził bo ostatecznie powrót po samochód i nim po rzeczy zakończył się sukcesem i powrotem do kanu około 23.oo (pozdrawiam kierowców którzy zabierali mnie na stopa), ale zainteresowanym spływam odcinka poniżej Tlenia polecam raczej powrót pod prąd do Świecia i gdzieś tam zostawienie łódki.

6 thoughts on “Wda od A do Z [ T + F ]

  1. Very nice, I know the river from Cerna Woda till Tlen.

  2. super relacja – czułem się prawie jakbym siedział z Tobą w łódce 🙂

  3. Piotrek

    Piotrek – mam nadzieję, że nie przeszkodzi ci to w tym by któregoś pięknego dnia zabrać rodzinkę na jakieś podobny wypad? : ) Wda to rzeczka naprawdę stworzona na spokojne rekreacyjne pływanie.

  4. Witajcie

    Jeśli komuś się nudzi ta zjawiskowa rzeka .

    Proponiję ubrać piankę do nurkowania +maska /fajka/płetwy wskoczyć do wdy(najlepiej poniżej miejscowości czubek) sami zabaczycie nurkowałem w wilelu miejcach rafy wraki itp. ale wdę oceniam 10/10 sami zobaczycie . pozdrawiam

    • Piotrek

      Hej : )
      Najpierw trzeba tę piankę i maskę na spływy zacząć zabierać ; )

      Natomiast co do atrakcyjności Wdy to fakt: woda czyściutka a ryb miejscami naprawdę wiele i aż się prosi uskuteczniać to o czym piszesz : )

  5. Naprawde polecam . dodatkowe atrakcje to odnalezione fanty zegarki/woblery/okulary 1 hełm ,olektroniczne papierosy i jeden pocięty samochód to wszystko na 1 spływie długości 6 km .przyrodnicze wlory to naprawdę sporo medalowych lipienii oraz okoni .Ciekawostką są podwodne groty oraz wyspy pod którymi można przepłynąć . trasę 6 kilometrów pokonasz w 2,5 godziny nawet w upalnym lipcu bez pianki zapomnij . pozdrawiam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *